Archiwum kategorii: Chiny

Terakotowa Armia

Nareszcie skończyły się bardzo wczesne pobudki. Teraz zaczynał się okres mniej napiętego planu, a tym samym zwiedzania w wolniejszym tempie. Przestałam też mieć problemy ze spaniem. Jednak warunkiem był nocleg w hotelu, a nie w pociągu. Rano – po dobrze przespanej nocy – udałyśmy się na śniadanie do restauracji, znajdującej się na ostatnim piętrze hotelu. Podobnie jak w Luoyang serwowano… (więcej…)

Szybkim pociągiem do Xi’an

Wchodząc do monstrualnego budynku dworca kolejowego zostaliśmy, jak można się domyślać poddani  kontroli. Bagaże prześwietlono, wszystko ok, weszliśmy. Następnie udaliśmy się do poczekalni na wysokie piętro, gdzie przez jakiś czas oczekiwaliśmy na przyjazd pociągu. Trzeba wiedzieć, że dla tych szybkich pociągów zbudowane są oddzielne dworce. Pociąg wjeżdża tam na 2 minuty, w tym czasie jedni pasażerowie muszą wysiąść, a drudzy… (więcej…)

Luoyang – Świątynia Białego Konia, Groty Longmen

Po dobrze przespanej nocy, dzień zaczął się jak zwykle od kubeczka domowej kawy. Potem szybkie pakowanie bagaży. Teraz przyszła pora na śniadanie. I tu miłe zaskoczenie, w dużej sali restauracyjnej mnóstwo potraw do wyboru. Większość to chińskie „nie-wiadomo-co”, ale oczywiście do rozpoznania były np. makarony, jajka i pierożki. Mnie bardzo ucieszyły nierozwodnione soki owocowe, jogurty, płatki i owoce. Bardzo smakowała… (więcej…)

Zhengzhou, Shaolin

Po całonocnej podróży i pokonaniu 640 km, rano przyjechaliśmy do Zhengzhou stolicy prowincji Henan. Z pociągu wysiedliśmy na niezbyt zatłoczony peron. Razem z innymi podróżnymi skierowaliśmy się do wyjścia. Każdy objuczony ciężkimi bagażami. W gorszej sytuacji – jak się można domyśleć – były panie. Nie dość, że słabsze, to jeszcze mające oprócz walizek i bagażu podręcznego, większe lub mniejsze torebki.

Pociągiem do Zhengzhou

Na dworzec podwieziono nas autobusem. Z parkingu ruszyliśmy w wielkim pośpiechu, nie ważne było, że każdy miał spore bagaże, a do odjazdu pociągu było jeszcze sporo czasu. Zdumiałam się widząc ludzi koczujących przed dworcem w Pekinie. Nie wiem, dlaczego leżeli, często spali na ulicy. Wejście na dworzec kolejowy poprzedzone było sprawdzeniem paszportu oraz prześwietleniem bagażu, wyglądało to jak odprawa na… (więcej…)

Pierwsze refleksje, pierwsze spostrzeżenia

Z perspektywy całej wycieczki – po upływie kilku miesięcy od powrotu – mogę już to napisać: pobyt w Pekinie był najbardziej męczący. Bogaty program, wielkie obiekty do zwiedzania i na to wszystko tylko dwa i pół dnia. Ograniczony czas i ciągły pośpiech uniemożliwiły w pełni delektować się otaczającym nas egzotycznym światem. Do tego upał i duchota panująca w Pekinie były… (więcej…)

Ostatni dzień w Pekinie

Dzisiejsza noc – to pierwsza przespana od czasu wyjazdu z Polski. Klimatyzacja działała, elektryczny „odstraszacz” komarów włączony, a zmęczenie zrobiło swoje. Z nowymi siłami dzień przywitaliśmy o wchodzie słońca. Najpierw szybkie pakowanie, a potem kierunek – winda. Tym razem opuściliśmy pokoje wraz z bagażami – czekał nas ostatni dzień w Pekinie. Zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy do Świątyni Lamajskiej. Zbliżając się… (więcej…)

Pekin – Wielki Mur

Pobudkę zarządzono bladym świtem, ponieważ program był bardzo bogaty. Dzień zaczął się od chińskiego śniadania, które jakoś nas nie zachwyciło. Hotelowa restauracja niezbyt przytulna. Potrawy bardziej kojarzyły się z obiadem niż ze śniadaniem. Spróbowałam jakiegoś mięsa – bez rewelacji. Pierożki smaczne, ale było ich tak mało, że nie wszystkim udało się posmakować, nawet w symbolicznej ilości. Powodzeniem cieszyły się grzanki,… (więcej…)

Pierwszy dzień zwiedzania

Do Pekinu przylecieliśmy około godz. 14. Dzień był upalny, temperatura przekraczała 35oC. Przed jednym z wyjść z portu lotniczego czekał już na nas autobus z chińską przewodniczką. Dostaliśmy trochę wolnego czasu na toaletę, przebranie się w lżejsze ubrania i ewentualną wymianę waluty. Prosto z lotniska udaliśmy się klimatyzowanym autokarem do ubogiej dzielnicy hutongów. Riksze już na nas czekały. Przez kilkanaście… (więcej…)

Podróż do Chin

Mój wyjazd zorganizowany został przez jedno ze znanych biur podróży, grupa liczyła 30 osób. Pierwszy etap to lot Boeingiem 737 tureckich linii lotniczych z Warszawy do Istambułu. Dopuszczalna waga bagażu głównego to 20 kg, natomiast bagaż podręczny nie mógł przekroczyć 5 kg. Odprawa bagaży odbyła się sprawnie. Wszelkie napoje z bagażu podręcznego lądowały w koszu, uchowały się tylko te w… (więcej…)