Po powrocie z Chin

Autorka bloga w podrozy.Do domu wróciłam niesamowicie zmęczona. Miałam za sobą 17 dni podróży i intensywnego zwiedzania. Zmęczyła mnie upalna pogoda, duszne powietrze przepełnione specyficznymi zapachami oraz dymem z kadzidełek. Przejadły mi się potrawy, których w większości nie mogłam rozpoznać na talerzu. Dosyć miałam hałaśliwych tubylców na ulicach. Wracając myślałam, że nawet, gdyby Chiny leżały tuż za granicą naszego kraju, to drugi raz już bym tam nie pojechała.

Jednocześnie zdawałam sobie sprawę z tego, że wycieczka była niesamowita. Zwiedziłam dużo ciekawych miejsc. Przywiozłam 2 500 zdjęć i kilkanaście krótkich filmów. Miałam świadomość – i mam ją do dzisiaj, – że żaden mój wyjazd nie był i nie będzie tak bardzo atrakcyjny jak ten do Chin. Z całą pewnością była to wycieczka mojego życia.

Po powrocie miałam tak dużo do opowiadania, że po upływie kilku miesięcy od wyjazdu i po namowach syna podjęłam próbę pisania bloga. Kiedy zaczynałam, nie zdawałam sobie jeszcze sprawy z tego, że tak dużo udało mi się z tego wyjazdu zapamiętać. Wracając myślami do Chin, po raz drugi przeżywałam tę podróż.  Czytałam przewodniki, oglądałam w Internecie zdjęcia z innych równie ciekawych miejsc w tym państwie.

Dziś po upływie ponad roku od mojego pobytu w Chinach, nadal jestem pod wielkim wrażeniem tego kraju. Mam świadomość, że jest tam jeszcze tyle ciekawych rzeczy, że aż mi jest żal, że już tego nie zobaczę. Jestem przekonana, że warto było pojechać pomimo wszystkich trudnych chwil, jakie tam przeżyłam, w związku ze słabą adaptacją mojego organizmu do panujących tam warunków. Myślę, że jeśli ktoś ma taką możliwość to warto pojechać i zobaczyć samemu. Chociaż raz w życiu wybrać się do tak odległego i egzotycznego kraju.

Wycieczka zorganizowana przez biuro podróży ma pewne mankamenty, z których głównym jest zwiedzanie z zegarkiem w ręku, często tylko na zewnątrz, bez wchodzenia do wnętrza budynków. Czasami bardzo pobieżnie. Jednak taka organizacja zwiedzania pozwala na zobaczenie maksymalnej ilości ciekawych miejsc, w ramach przeznaczonego na to czasu. Nie musiałam szukać  noclegów, mieszkałam w bardzo przyzwoitych hotelach, podróżowałam pierwszą klasą w wagonach sypialnych szybkich pociągów. Wszędzie zawieziono mnie klimatyzowanym autokarem. Nie stałam  w kolejkach po bilety. Miałam przekazywaną wiedzę o każdym zwiedzanym miejscu. Przebywałam w miejscach bezpiecznych, na szlakach turystycznych, gdzie mniej prawdopodobna była możliwość zarażenia się jakąś chorobą. Po prostu nie musiałam się o nic martwić, inni zrobili to za mnie.  Mój wyjazd był męczący, ale dobrze zorganizowany, no może ze słabym ogniwem, jakim był pilot, jednak o jego pracy nie będę już pisać.

Czy dzisiaj mając tę wiedzę zdecydowałabym się jeszcze raz pojechać do Chin, by dalej zwiedzać ten ciekawy kraj? Jednoznacznie nie jestem w stanie powiedzieć. Z jednej strony ciągnie mnie tam, ale zaraz zapala mi się czerwona, ostrzegawcza lampka – zmęczenie, nie ma czym oddychać, cały czas chińska kuchnia, pośpiech. Ale myślę, że gdybym faktycznie miała możliwość takiego wyjazdu to moja pasja poznawania świata zwyciężyłaby i bym pojechała.

 

13 Odpowidzi na Po powrocie z Chin

  1. virko pisze:

    Witaj,nigdy wycieczka nie odda rzeczywistości.Wycieczka ma swój program i czas.
    Jeśli masz pasję podróżowania, to poznawanie świata „bliżej” jest tylko możliwe poprzez długotrwałe przebywanie w interesujących Cię miejscach, wśród ludzi tam zamieszkujących.Poznanie ich „rzeczywistości” daje czytelnikowi głębsze informacje i zmusza niekiedy do refleksji jacy jesteśmy inni a jednak tacy sami.

  2. Mamutek pisze:

    Prawdą jest, że wycieczka z biurem podróży to krótki czas, program wytyczony przez kogoś obcego, kto nie zna naszych preferencji, zwiedzanie w biegu. Oczywiście nie daje to możliwości zgłębienia tajemnic codziennego życia w zwiedzanym kraju. Z tym należy się liczyć, wybierając się na taką wycieczkę.
    Pozdrawiam

  3. tt pisze:

    pochłonęłam wszystkie wpisy na blogu, bardzo ciekawa i przede wszystkim rzetelna relacja

    jeśli możesz napisz proszę z jakim biurem się wybrałaś

  4. Mamutek pisze:

    Na tę wycieczkę wybrałam się z BP Funclub. Teraz już nie organizują tak dalekich wycieczek. Ale jest sporo wycieczek do Chin z innych biur podróży, często mają bardzo zbliżoną trasą.
    Dziękuję za komentarz, pozdrawiam

  5. tt pisze:

    dziękuję za odpowiedzi, ja zastanawiam się nas wycieczką z rainbow

  6. Mamutek pisze:

    Mają sporo wycieczek do Chin, a kraj jest tak ciekawy, że każda z nich będzie atrakcyjna. Życzę powodzenia

  7. KORAB pisze:

    Fajna stronka,przeczytałam wszystko gdyż też wybieram się do Chin i wszystkie informacje są dla mnie bardzo cenne.Wybieram się pod koniec czerwca i myślę że nie spotkają mnie ulewne deszcze.

  8. Mamutek pisze:

    Również byłam w czerwcu, tyle że na początku miesiąca. Poza Szanghajem wszędzie było sucho i upalnie. Pamiętaj o parasolce, przyda się do ochrony przed deszczem i słońcem. Życzę udanego wyjazdu. Pozdrawiam.

  9. Pięknie, liczą się wrażenia! 🙂

  10. Mamutek pisze:

    Dziękuję za komentarz 🙂

  11. Ania pisze:

    To i ja dołączam do pochwał 🙂 Super wiadomości, bardzo dla mnie przydatne, gdyż podobnie jak Korab wybieram się pod koniec czerwca do tego egzotycznego miejsca. Trochę mnie zmartwiło to zmęczenie, bo zabieram w podróż 10-letnią córkę, ale nie jedziemy na zorganizowaną wycieczkę z biurem, tylko same. Mam nadzieję, że w „swoim tempie” damy rade zobaczyć jak najwięcej.
    Jeszcze raz gratuluję pomysłu strony, na pewno do czasu wyjazdu jeszcze nie raz zajrzę 🙂

  12. Mamutek pisze:

    Bardzo dziękuję za miły komentarz.:) Jestem przekonana, że dacie sobie radę. Moje zmęczenie wynikało z tego, że organizm nie chciał się przestawić na inna strefę czasową i inny klimat. Ale to jest sprawa indywidualna. Duże tempo zwiedzania i nieprzespane noce dodatkowo zrobiły swoje. 🙂 Ale gdybym tylko mogła, to już dzisiaj wróciłabym do Chin. 😉 Zyczę udanego zwiedzania. pozdrawiam. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.