Podróż do Chin

Mój wyjazd zorganizowany został przez jedno ze znanych biur podróży, grupa liczyła 30 osób. Pierwszy etap to lot Boeingiem 737 tureckich linii lotniczych z Warszawy do Istambułu.Port lotniczy im. Chopina w Warszawie. Dopuszczalna waga bagażu głównego to 20 kg, natomiast bagaż podręczny nie mógł przekroczyć 5 kg. Odprawa bagaży odbyła się sprawnie. Wszelkie napoje z bagażu podręcznego lądowały w koszu, uchowały się tylko te w bagażu głównym. Podczas 2,5 godz. lotu do Turcji poczęstowano nas ciepłym posiłkiem z deserem i napojami do wyboru: kawa, herbata, soki, woda mineralna, alkohole.  Do dyspozycjiWidok z okna samolotu na lotnisko w Istambule. Turcja. pasażerów były niewielkie poduszeczki i coś, co można było nazwać kocykami. Lot upłynął spokojnie bez większych turbulencji. Wylądowaliśmy sprawnie i bezpiecznie.

Międzylądowanie w Istambule, w czasie podróży do Pekinu.Port lotniczy w Istambule, na którym czekaliśmy 6 godz. na dalszą podróż okazał się ogromny, zawierał ponad 500 poczekalni, w których odbywała się ostateczna odprawa pasażerów (sprawdzanie biletów i paszportów) przed udaniem się do samolotu. Z poczekalni znajdujących się na piętrze budynku do samolotu wchodziło się „rękawami”, a na parterze podjeżdżało się autobusami. Długimi korytarzami pomiędzy poczekalniami podróżujący przemieszczali się ruchomymi chodnikami. Oczywiście była tam olbrzymia ilość sklepów oraz punktów gastronomicznych. Można było posilić się przed dalszą podróżą, Galaretki w sklepie wolnocłowym na lotnisku w Istambule. Międzylądowanie w Turcji w czasie podróży do Chin.wypić kawę czy popróbować tureckich smakołyków. Szczególnie zasmakowały nam galaretki,  których spore ilości wystawiono do degustacji – przed ewentualnym zakupem – w sklepie wolnocłowym. Dla wygody pasażerów na lotnisku znajdowały się niewielkie wózki do przewożenia bagażu podręcznego. Sklepy na terenie Portu Lotniczego w Istambule. Turcja. Międzylądowanie w czasie podróży do Chin.Ruchome chodniki na terenie portu lotniczego w Istambule. TurcjaBez przerwy tłumy ludzi o egzotycznej urodzie przemieszczały się we wszystkie strony. Na dużych elektronicznych tablicach obserwowałam, szybkie zmiany informacji dotyczących przylotów samolotów i ich odlotów w różne strony świata.  Na 1 godz. przed odlotem na tablicy pojawiał się numer bramki – poczekalni, gdzie należało się udać.

Dalszą 8 godzinną podróż do Pekinu odbyliśmy Boeingiem 777-300 ER, także tureckich linii lotniczych. Pierwszy raz leciałam tak wielkim samolotem, który prawdopodobnie zabiera na swój pokład 450 pasażerów.  W biznes klasie, szerokie wygodne fotele ustawioneNa pokładzie Boeinga 777-300 ER Tureckich Linii Lotniczych. Rejs z Istambułu do Pekinu.  były w trzech rzędach, po 2 fotele obok siebie. W klasiePosiłek podany w czasie lotu z Warszawy do Istambułu. ekonomicznej, w której lecieliśmy fotele były węższe, ustawione po 3 obok siebie, również w trzech rzędach. Pudełko metalowe zawierające„klapki na oczy”, skarpetki, stopery do uszu, bezbarwną pomadkę do ust, szczoteczkę do zębów i pastę. Na oparciu fotela przed sobą każdy miał monitor, na którym można było oglądać filmy, słuchać muzyki, grać w różne gry. Można było włączyć na monitorze obraz z kamer umieszczonych z przodu samolotu, aby oglądać start i lądowanie, tak jak widzieli to piloci. Przez większą część  lotu obserwowałam  położenie samolotu na mapie Azji oraz odczytywałam dane dotyczące prędkości, wysokości, ilości kilometrów, jakie zostały do celu, jak również aktualną godzinę w Istambule oraz Pekinie.  Od razu przestawiłam sobie zegarek na godzinę, jaka była aktualnie w Pekinie i dzięki temu przez cały lot mogłam przystosowywać się do nowego czasu. W Pekinie było 6 godzin później niż w Polsce. Zaraz po starcie stewardzi przynieśli każdemu elegancko zapakowany tzw. podróżny niezbędnik. W ładnym metalowym pudełku znalazłam: „klapki na oczy”, skarpetki, stopery do uszu, bezbarwną pomadkę do ust, szczoteczkę do zębów i pastę. Na fotelach leżały jednorazowe słuchawki douszne. Następnie stewardzi przynieśli listę potraw, jakie miały być serwowane w ciągu całego lotu. A więc do wyboru jeden z trzech rodzajów ciepłego posiłku oraz kawa, herbata, soki, woda mineralna, a także napoje chłodzące i alkoholowe.  Przed końcem lotu podano śniadanie. Każdy posiłek z deserem. Z tureckimi stewardami porozumiewaliśmy się  w języku angielskim. Wystarczył niewielki zasób słów i odpowiednia gestykulacja.  Obsługa  była sprawna i oczywiście bardzo sympatyczna.Boeingiem 777-300 ER, którym przylecieliśmy z Istambułu do Pekinu.

Podróż w obydwie strony odbywała się tymi samymi liniami i przebiegała bardzo podobnie.

Pierwszy raz leciałam, tak długo i tak dużym samolotem. Byłam trochę zaskoczona ciasnotą panującą w samolocie. Lecąc w jedną stronę włożyłam niewielki bagaż podręczny pod fotel, niestety ciasnota spowodowała, że przez całą drogę nic nie udało mi się z niego wyciągnąć. Port lotniczy w Pekinie  - hol kierujący  do punktu odprawy.
W drodze do Pekinu leciałam siedząc przy oknie, ale okna przez cały lot (w nocy) musiały być zasłonięte tak, że nic nie można było przez nie zobaczyć. Problemem okazało się wyjście do toalety, bo należało najpierw obudzić dwoje obcokrajowców, których miałam po prawej stronie. Dodatkowo krępujące było to, że czekali na stojąco aż wrócę.Po przylocie do Chin, na lotnisku w Pekinie, Wstawanie z fotela musiałam ograniczyć do minimum, żeby nie przeszkadzać współpasażerom. Natomiast w drodze powrotnej wybrałam miejsce od strony przejścia.  Było bardzo wygodne, w każdej chwili mogłam wstać i pospacerować, swobodnie wyjść do toalety bez budzenia współpasażerów. Szczególnie polecam takie miejsce osobom wysokim, z długimi nogami oraz takim, które muszą częściej wstawać z fotela, aby rozruszać kości.Fragment przeszklonej hali Portu Lotniczego w Pekinie. Chiny

Wylądowaliśmy w Pekinie. Port lotniczy okazał się przestronny, jasny. Odprawa dokumentów i bagażu podręcznego odbyła się względnie szybko. Po odbiór bagażu głównego musieliśmy przejechać – kolejką podobną do metra – do innej części całego kompleksu portu. Na terenie lotniska mogliśmy także (po okazaniu paszportu) dokonać pierwszej wymiany waluty.

6 Odpowidzi na Podróż do Chin

  1. tt pisze:

    cześć! tak jak Ty planuję wybrać się na podobną wycieczkę do Chin więc Twoja relacja bardzo mnie zainteresowała
    to czego obawiam się najbardziej to właśnie długa podróż,
    czytając Twój wpis nasunęła mi się jedna rzecz „należało najpierw obudzić dwoje obcokrajowców, których miałam po prawej stronie”
    dlaczego nie siedziałaś obok koleżanki z którą poleciałaś? Nie podeszłyście razem do odprawy i dali Wam bilety na miejsca nie będące obok siebie? jak to było? będę lecieć z chłopakiem i nie wyobrażam sobie byśmy nie siedzieli razem
    mam jeszcze pytanie, czy toaleta w takim samolocie wygląda tak samo jak w standardowym czy może jest większa/lepsza?

    pozdrawiam serdecznie

  2. Mamutek pisze:

    Do odprawy podeszliśmy całą grupą, jednak byliśmy „porozrzucani” po całym samolocie. W drodze powrotnej siedzieliśmy obok siebie, więc chyba nie ma reguły. Myślę, że jak jadą dwie osoby, to nie ma problemu z tym, aby siedziały razem. Jeśli chodzi o toaletę, to była maleńka. Nie jestem w stanie porównać jej z innymi ponieważ na krótszych trasach nie korzystałam z toalet.
    Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.

  3. Wojtek pisze:

    Za 2 tygodnie wybieram się do Chin, konkretnie Szanghaj.
    Mam jedno zasadnicze pytanie, czy jest możliwość przewiezienia butów, iuchów, okularów itp.-tzw. chińskich podróbek bez żadnych przeszkód?
    Jakieś problemy na lotnisku?

  4. Mamutek pisze:

    Przykro mi, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Nie przewoziłam niczego w celach handlowych – wyłącznie pamiątki. W mojej grupie co któryś bagaż był kontrolowany, ale nikomu niczego nie zabrano. Zauważ też, że byłam w Chinach 3 lata temu, jak wygląda dzisiaj kontrola na lotniskach – nie wiem. Pozdrawiam i życzę powodzenia. 🙂

  5. akwra pisze:

    Wyjeżdżam do Chin na wycieczkę z biurem, obawiam się lotniska, odbioru bagażu ponieważ nie znam angielskiego. Czy możesz napisać o formalnościach na lotnisku .

  6. Mamutek pisze:

    Jak na każdym lotnisku najlepiej iść z cała grupą osób, które wyjdą z samolotu. Po sprawdzeniu dokumentów wszyscy kierują się do pociągu, którym jedzie sie do innego terminala po bagaż. Jeśli jedziesz z biurem podróży, to z całą pewnością pilot zadba o to, aby nikt nie błądził. Ja również nie znam języka angielskiego i zupełnie nie miałam problemu z odebraniem bagażu, ani poruszaniem się na lotnisku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.