Suzhou – Ogród Mistrza Sieci

Rano szczęśliwie dojechaliśmy do Suzhou. Miasta leżącego w prowincji Jiangsu we Wschodnich Chinach,Łodzie zacumowane na miejskiej przystani  w Suzhou, Chiny. w delcie rzeki Jangcy. Położonego na Jedwabnym Szlaku i należącego do najbogatszych miast w Chinach. Przodującego w produkcji i sprzedaży jedwabiu. Suzhou jest  tradycyjnym ośrodkiem handlowym, przemysłowym, rzemieślniczym (wyroby z nefrytu, słynne hafty) i kulturalnym. Z racji tego, że w mieście znajdują się dwadzieścia cztery kanały, połączone zWidok_z_łodzi_na nowoczesne_wieżowce_w_Suzhou._Chiny Wielkim Kanałem – Suzhou zwane jest też Wenecją Wschodu.

Podróż upłynęła nam względnie szybko. Jeśli ktoś potrafił zasnąć w pociągu, to warunki były sprzyjające. Mieliśmy wygodne miejsca do leżenia. Pociąg jechał bezpiecznie, nie czuło się szarpania, przejeżdżania przez zwrotnice, czy stukania kół. Nie pamiętam, ile razy zatrzymywał się na dworach kolejowych, ale chyba niewiele jak na przejechane 1425 km.Łodzie_zacumowane_na_jednym_z_kanałów_Suzhou_zwanego_Wenecją_Wschodu._Chiny

W Suzhou czekała na nas jak zwykle upalna pogoda. Jednak tutejszy klimat, różnił się od tego w Xi’an dużą wilgotnością powietrza. Po wyjściu z dworca poczułam się jak w szklarni. Zastanawiałam się jak będzie można tu funkcjonować, skoro trudno się oddycha i człowiek od razu się poci. Dzień rozpoczęliśmy od śniadania i kawy w McDonald’sie.  W Suzhou czekał już nowy chiński przewodnik, który miałWielkie,  kolorowe maski zawieszone od strony  kanału. Suzhou, Chiny. nam towarzyszyć do końca naszej  podróży. Jak się później okazało, młody Chińczyk był najsympatyczniejszym z naszych przewodników.

Po śniadaniu zajęliśmy miejsca w autobusie i ruszyliśmy w  kierunku Wielkiego Kanału. Rejs po  nim  był pierwszym punktem programu przewidzianego na ten dzień.

Wielki Kanał, liczący około 1800 km Widok na inną łódź płynącą po jednym z kanałów  w Suzhou, Chinydługości, to najdłuższy na świecie sztuczny kanał transportowy. Budowany w Chinach od V wieku p.n.e., zaczyna się w Hangzhou i dociera aż do Pekinu. Posiada 24 śluzy i przecina pięć większych rzek.

Od początku służył jednemu celowi; połączeniu południa Chin ze stolicą. Dzięki Wielkiemu Kanałowi z bogatego południa mogła płynąc na północ żywność, głównie ryż. A na południe, w razie niepokojów, Jeden_dwudziestu_czterech_kanałów_w_Suzhou_w_prowincji_Jiangsu._Chiny.można było nim posłać zaopatrzenie dla armii przywracającej porządek. Przy okazji,  służył nawadnianiu i odprowadzaniu nadmiaru wody. Jego głębokość  nie przekracza trzech metrów, dlatego mogą po nim pływać jedynie płaskodenne łodzie. Obecnie przeżywa drugą młodość, tym razem, jako atrakcja turystyczna.Stragan_z_owocami_Suzhou_w_Chinach.

Kiedy przyjechaliśmy nad kanał, oczom naszym ukazały się zacumowane drewniane łodzie wycieczkowe, z żółtymi dachami w stylu chińskiej architektury. Kilkanaście minut musieliśmy poczekać na wykupienie biletów i załatwienie niezbędnych formalności związanych z naszym rejsem. Z przyjemnością obserwowałam starszego pana, samotnie wykonującego ćwiczenia Tai chi.

W pewnej chwili podszedł do nas młodyKolorowe lampiony w sklepie z pamiątkami w Suzhou, w prowincji Jiangsu, w Chinach. mężczyzna, nachalnie domagający się pieniędzy. Ponieważ nikt nie chciał mu ich dać, zaczął uprzykrzać nam czas, hałasując wyjętą z kieszeni kołatką. Kiedy i to nie poskutkowało wyciągnął gwizdek i zaczął głośno gwizdać.  Ta determinacja na nic się nie zdała, wytrzymaliśmy i nic na nas nie wymusił.

Na szczęście z opresji wybawił nas pilot,  przynosząc bilety na rejs. Mogliśmy jużMała uliczka w Suzhou, w okolicy  kanału. Chiny. zająć miejsca w łodzi i wypłynąć. Płynęliśmy około godziny, obserwując mijane łodzie i architekturę zabudowań stojących nad brzegami. Początkowo płynęliśmy Wielkim Kanałem, by później wpłynąć na kanały, które swoją wielkością przypominały te weneckie.  Domki nad kanałami były małe, najwyżej jednopiętrowe, bardziej lub mniej zadbane, wybudowane w stylu chińskim. Niejednokrotnie widziałam Chinki, piorące jakieś szmatki w wodach kanału.Kiosk z pamiątkami. Suzhou w prowincji Jiangsu, Chiny.

Kiedy rejs dobiegł końca, właściciel jednostki wystawił na sprzedaż karty do gry, na których widniały różne zdjęcia Wielkiego Kanału. Cena nie była wysoka, wynosiła 10 yuanów, kupiłam, więc talię kart na pamiątkę. Później na jakimś straganie w Suzhou, widziałam takie same karty po 5 yuanów. Ogród_Mistrza_Sieci_najmniejszy_z_ogrodów_w Suzhou._Chiny.

Dostaliśmy trochę wolnego czasu, aby pospacerować po okolicy.  W jednej, równoległej do kanału uliczce mieściło się sporo niedużych sklepów z pamiątkami. W sklepie z porcelanowymi serwisami do herbaty, można było zobaczyć cudeńka. Różnokolorowe, malowane w przeróżne wzory miseczki i dzbanuszki. Prawdziwe dzieła sztuki. W jednym ze sklepów wisiało mnóstwo wielobarwnych lampionów. Było, na co popatrzeć. Z koleżanką wybrałyśmy się w boczną uliczkę. Tam już nie było tak Altanki_w_Ogrodzie_Mistrza_Sieci_w_Suzhou._Chiny.kolorowo. Głównie królowały tam małe sklepy spożywcze, a bród i odrapane ściany zupełnie nie zachęcały do zrobienia zakupów.

Przyszedł czas na zakwaterowanie w hotelu.  Okazało się, że jest on bardziej nowoczesny, od tych, w których mieszkaliśmy dotychczas. Dużą niespodzianką było otoczenie hotelu, które stanowił wewnętrzny ogród typowy dlaAltany_i_staw_ze_złotymi_rybami_w_Ogrodzie_Mistrz_Sieci_w_Suzhou.__Chiny. Chin. Orientalna roślinność, złote ryby pływające w niewielkich zbiornikach wodnych, z kaskadami i fontannami oraz kamieniami, mostkami i murkami. Wyglądało to wszystko wprost bajecznie.

Tego dnia ostatnim punktem programu był spacer po Ogrodzie Mistrza Sieci. W mieście Suzhou powstało 287 typowo chińskich ogrodów, z których do dzisiaj przetrwało jedynie 69. Ogrody Suzhou są Staw_ze_złotymi_rybami_w_ogrodzie_przy_hotelu_w_Suzhou._Chinywpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego.

Ogród Mistrza Sieci, pochodzący z połowy XVIII w, to najmniejszy i najpiękniejszy ze wszystkich w Suzhou. Zajmuje około 0,5 ha i stanowi klasyczny przydomowy ogród, w którego krajobraz wkomponowano pawilony, maleńkie dziedzińce i drewniane, bogato zdobione korytarze. W jego centralnej części znajdował się staw.Autorka bloga, na mostku_w_ hotelowym_ogrodzie._Suzhou Spacer po ogrodzie stanowił prawdziwą przyjemność i ucztę duchową. Jeśli kogoś pasjonuje robienie zdjęcia to można ich było zrobić mnóstwo i każde było inne. Po wyjściu z ogrodu zrobiliśmy drobne zakupy, na straganach z pamiątkami. Kupiłam porcelanowe podstawki pod pałeczki w kształcie małych kaczek. Zapłaciłam po 0,5 yuana za każdą. Na innym stoisku widziałam po 5 yuanów za jedną kaczkę. Takie bywają ceny wAutorka_bloga_w_ogrodzie_Garden_Hotel_w_Suzhou. Chiny. Chinach.

W centrum miasta mieliśmy jeszcze trochę wolnego czasu, na swobodne zwiedzanie, robienie zdjęć i ewentualne zakupy.

Kiedy zrobiło się ciemno na dworze, program dnia został wyczerpany. Bardzo zmęczonych  odwieziono nas do hotelu na nocleg. Chyba tego właśnie dnia zaczęłam odczuwać  drugi kryzys. Narastające zmęczenie bardzo dawało mi sięDrewniane korytarze w wewnętrznym ogrodzie Garden Hotel w Suzhou. we znaki. Nie potrafiłam zasnąć w pociągu, ani w autobusie gdzie większość grupy zapadała w drzemkę. Stale zmagałam się dusznym i gorącym, a teraz także bardzo wilgotnym powietrzem, w którym ciężko było mi oddychać. Chińskiego jedzenia też miałam już dosyć. Ten brak entuzjazmu trwał u mnie już do końca wycieczki. Teraz jednak należało nabrać sił przed kolejnym dniem, w którym mieliśmy zwiedzać fabrykę jedwabiu i Ogród Pokornego Administratora.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.